Przysłuchując się rozmowom pociech, rozmawiając i słuchając tego, co mówią, można się wiele nauczyć:). Z pozoru proste pytania stają się początkiem o wiele głębszej refleksji dla dorosłego. A może to tylko skłonność dorosłych do ciągłych poszukiwań czegoś więcej. Szukania ukrytych sensów i podtekstów.
Kiedy gdzieś z kącika z zabawkami dobiega pytanie, dlaczego śnieg nie śmierdzi i nie pachnie, uruchamiamy cały ten zestaw mechanizmów myślowych, który pozwoli odpowiedzieć mądrze i rozsądnie. Czasami dziecku trudno zrozumieć te różne słowa, czasami tłumaczy je intuicyjnie, a czasami pędzi po raz kolejny i następny do mamy lub taty, żeby w pośpiesznej paplaninie słownej zadać to niecierpiące zwłoki pytanie, bo przecież od tego jest mama, żeby zapytać a tata, żeby go ponudzić, a zatem....
- Co to jest lubienie?
- Cukierki lubisz jeść?
- Tak, bardzo. I co to jest jeszcze lubienie?
- Lubisz się bawić?
- O taaak! I co jeszcze?
- Jak komuś pomagasz to znaczy, że go lubisz...
- I co jeszcze?
- Jak słuchasz grzecznie, to znaczy, ze kogoś lubisz....
- Aha! To chyba już wiem.
Wydaje się to takie proste, prawda?!
© Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie całości lub fragmentów bez zgody autora zabronione.